JAN HEWELIUSZ - nurkowanie

Prom Jan Heweliusz zatonął 13 stycznia 1993 roku na Bałtyku w drodze ze Świnoujścia do Ystad w Szwecji. Zginęło 55 osób, 20 członków załogi i 35 osób (wszyscy pasażerowie). Do dziś nie odnaleziono 10 ciał. O godzinie 5:12 prom przewrócił się. Wszyscy pasażerowie zostali zaskoczeni we śnie. Uratowano jedynie 9 członków załogi. Największej tragedii z udziałem polskiego statku w czasach pokoju. Kapitan statku zginął w czasie katastrofy.

Tragedia rozegrała się po godzinie 4 w nocy około 15 mil od przylądka Arkona położonego na niemieckiej wyspie Rugia. Na Bałtyku szalał sztorm, prędkość wiatru dochodziła do 180 km na godzinę. Statek przewrócił się na burtę, a następnie stępką do góry i po kilku godzinach zatonął. Jak opowiadał potem jeden z marynarzy z innego promu, tej nocy niebo chciało się połączyć w morzem -- 6-metrowe fale, wicher dmący z prędkością 180 km/h oraz pył wodny powstający poprzez zrywanie grzbietów fal przez wiatr.  

JAN HEWELIUSZ - nurkowanie

Organizacja wypraw na wrak promu M/f "JAN HEWELIUSZ"


Rejsy statkiem M/S "Brigitte" z portu w Sassnitz, wyspa Rugia, Niemcy ( 200 km od Szczecina)
Cena 75 EUR

  • zaokrętowanie
  • 2 nurkowania
  • śniadanie
  • obiad


Statek wychodzi w morze o 6.00. Jest możliwość przyjazdu dzień wcześniej i nocowania w koi na statku za dodatkowe 10 Euro. Należy zabrać śpiwór. Statek wyposażony jest w kabinę z prysznicem (ciepła woda), toalety i campus. Nocleg 10EUR
Niestety, zarówno sprzęt jak i dojazd we własnym zakresie.
Należy przywieść ze sobą po dwie pełne butle na osobę. Ponieważ dopłynięcie do wraku i powrót zajmuje 6 do 8 godzin pozostaje nam jedynie 1,5 do 2 godzin przerwy między nurkowaniami (jest to zbyt krótki czas na napompowanie butli wszystkim uczestnikom).

Opis nurkowania


Najlepszym okresem do odwiedzenia tego trochę groźnego i tajemniczego miejsca ( a jakże fascynującego ) jest okres od jesieni do późnej wiosny. Widoczność w Bałtyku może wówczas dochodzić do 15 i więcej metrów ( w okresie letnim 7-10 m ). Jedynym poważnym problemem mogą być warunki pogodowe, zmuszające czasami do przesuwania terminów. Jednak przy dobrej, rybackiej prognozie można zaplanować rejs sporo wcześniej. Za każdym razem jednak ostateczna decyzja wyjazdu zapada na 48 h przed. Wtedy prognoza jest najbardziej wiarygodna. Temperatura wody waha się w granicach 5-10 stopni na powierzchni i 4-7 od głębokości 10 m, czyli od prawej burty wraku do dna tj. 24m. Nie stanowi to jednak większego problemu, nawet dla osób nurkujących w mokrych kombinezonach. Na pokładzie statku obsługującego nurków, oprócz śniadania i gorącej zupy na obiad, między wejściami do wody, można skorzystać z gorącego prysznicu, aby rozgrzać siebie i mokry kombinezon. Ogrzewane pomieszczenia zapewniają odpowiedni komfort termiczny. Można też zamówić kawę lub herbatę. Jeśli nie chcemy zarywać nocy podczas dojazdu do Sassnitz na wyspie Rugia (port zaokrętowania) możemy zamówić nocleg na pokładzie za 10 EUR (należy zaopatrzyć się w śpiwór). Wieczorem, przed snem, warto odwiedzić lokalną kręgielnie. Niestety brak takich nawet w większych miastach w Polsce.

Dojazd


Dojazd od granicy państwa zajmuje ok. 3-4 godzin (200km wąskimi drogami). Wjazd na wyspę poprzez most zwodzony, na szczęście otwierany rzadko i na krótko, nie stanowi żadnego problemu. Samochody pozostawia się dosłownie przy samej kei, gdzie znajduje się parking strzeżony w nocy bezpłatny.
Jedyną poważną niedogodnością jest konieczność posiadania własnych, pełnych dwóch butli (po jednej na każde nurkowanie). Mimo, iż na pokładzie znajduje się do naszej dyspozycji kompresor spalinowy, przerwa między 1 a 2 nurkowaniem jest zbyt krótka. Nie ma fizycznej możliwości, aby napompować wszystkie butle w tak krótkim czasie (ok. 2 godzin). Kompresor przydaje się w przypadku, gdy któremuś z uczestników np. zejdzie powietrze podczas transportu lub przywiezie nie napompowaną butlę (zdarza się!) Przy okazji należy podkreślić, że wrak idealnie nadaje się do zastosowania nawet wysokoprocentowego nitroxu czy obiegów zamkniętych.

Wrak


Wrak leży na lewej burcie i jest stosunkowo bezpieczny do nurkowania (10m do 24m). Jedynym warunkiem stawianym osobom nurkującym, oprócz oczywiście posiadania stopnia AOWD ( lub równoważnego) lub specjalizacji wrakowej ( można zrobić na miejscu po wcześniejszym uzgodnieniu z organizatorem), jest zakaz zbyt głębokiej penetracji pokładu kolejowego byłego promu. Wpływając na ten pokład od strony urwanej furty rufowej bezpiecznie można zajrzeć do maszynowni i obejrzeć straszliwie zmasakrowane samochody ciężarowe i wagony kolejowe, do 1/3 jego głębokości.

Nurkowanie


Zwykle pierwsze nurkowanie to nurkowanie rekonesansowe, podczas którego zapoznajemy się z całym kadłubem. Zaczynamy od potężnych śrub i sterów, robiących ogromne wrażenie. Odwiedzamy dźwigi kotwiczne, kotwice oraz stery strumieniowe na dziobie. Po drodze uwagę naszą zwracają ciągniki siodłowe porozrzucane po dnie jak zabawki i przemieszane z naczepami. Zaraz obok, mijając miejsce po brakującym pokładzie pasażerskim i mostku, docieramy do klatki schodowej prowadzącej do kapitańskiej kajuty i łazienki. Całość jest imponująca!!!

Podczas drugiego nurkowania możemy skoncentrować się na pokładzie kolejowym, maszynowni i różnych szczegółach pominiętych przy pierwszym. Ale te pozostawiam waszym osobistym spostrzeżeniom.
Przy trapie zejściowym ustawione wiadro z morską wodą ułatwia przepłukanie maski. Na burcie sprawdzana jest lista obecności i zapisywana godzina wejścia i wyjścia z wody każdej, nurkującej osoby. Na pokładzie znajduje się odpowiednio zaopatrzona apteczka i aparatura tlenowa.

W drodze powrotnej po wypełnieniu logbooków możemy wbić pamiątkowe pieczątki i wypocząć w wynajętych kojach lub przestronnej mesie. Każdy z uczestników otrzymuje kserokopie dokumentacji ppoż. Promu M/f Jan Heweliusz. Można później dokładnie określić odwiedzone przez nas miejsca. Podróż do portu trwa ok. 3-4 godz. Dla niezbyt zmęczonych jest telewizor i wideo. Dla nie kierowców alkohole rozgrzewające w symbolicznych ilościach. Około godz. 18 na horyzoncie pojawiają się białe kredowe klify Rugii i malownicze, rybackie miasteczko Sassnitz. Są one celem wielu letnich i zimowych wycieczek z całych Niemiec.

Terminy


Ze względu na absolutną niepoczytalność Bałtyku muszą byść? każdorazowo ustalane indywidualnie i niezbyt długo przed wyjazdem. Wstępne uzgodnienia możemy rozpoczynać choćby na dwa miesiące wcześniej. Jednak i tak ostateczną decyzję podejmiemy na 48 h przed ustalonym terminem. Rejsy mogą niestety odbywać się tylko w poniedziałki i piątki. W soboty i niedziele kapitanowie statków pasażerskich w Sassnitz wożą turystów wokół wyspy zarabiając dużo lepiej niż w trakcie dalekich rejsów nurkowych na wraki (Heweliusz leży aż 20,5 mili od linii brzegowej = 3 godziny płynięcia). Wyjście w morze o 5 rano a powrót ok. 18-tej. Dlatego kolegom przyjeżdżającym z głębi Polski najlepiej wykupić nocleg i na rejs np. piątkowy przyjechać w czwartek wieczorem. Kładziemy się spać i wstajemy dopiero na śniadanie, przycumowani dokładnie nad wrakiem. Po śniadaniu odprawa i do wody. Zdarzają się jednak wyjątki i w sezonie 2002 niektóre rejsy odbędą się w soboty, zgodnie z grafikiem podanym w ogłoszeniu.  

Ze względu na naszego partnera, co bardziej wrażliwi, powinni się również zaopatrzyć w środki anty... Nie powinien to być jednak Aviomarin ( skutki uboczne ) lecz np. homeopatyczne Cocculine. Potem pozostaje już tylko modlić się o dobrą pogodę. Na szczęście przy pomocy podejmowanych środków ostrożności i systemowi wczesnego lub jak ktoś woli ostatecznego powiadamiania udaje się to dość często.

Organizator: Tomasz Stopyra, Dive Point, Szczecin Tel. 0605 662 795
Konto: BPH I/o Szczecin, 10601624 " 320000699904
e-mail: divepoint@nurkowanie.v.pl
Więcej szczeg. www.divepoint.pl