Wypadek nurkowy nad jeziorem Piaseczno 2008.

Dziennik wschodni 26 lipca 2008


Nurek utonął w jeziorze Piaseczno.

Zmarła 30-letnia kobieta, która w sobotę rano nurkowała z mężem w jeziorze Piaseczno. Prawdopodobnie kobieta zbyt szybko się wynurzyła.
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę około godz. 11 nad Jez. Piaseczno (powiat łęczyński). Małżeństwo z Lublina nurkowało około 200 metrów od brzegu. Oboje mieli odpowiedni sprzęt i uprawnienia do nurkowania.

W pewnym momencie grupa innych płetwonurków zauważyła, że mężczyzna na rękach trzyma kobietę. Podpłynęli do niego i wynieśli nieprzytomną na brzeg.

Jeden z płetwonurków (policjant z KWP w Lublinie) rozpoczął reanimację, którą 
kontynuowała załoga karetki pogotowia.

Po około 45 minutach akcji 30-letnia Małgorzata D. Lublina zmarła. Prawdopodobnie dlatego, że zbyt szybko się wynurzyła .

W czasie nurkowania we krwi rozpuszcza się dodatkowa porcja azotu - im dłużej i głębiej nurek jest pod wodą, tym więcej. Podczas szybkiego wynurzenia rozprężające się pęcherzyki azotu mogą blokować naczynia krwionośne w różnych częściach organizmu (choroba dekompresyjna).

Na miejscu policjanci ustalają okoliczności zdarzenia. Wiadomo już, że kobieta miała uprawnienia do nurkowania od 2 lat. Dziś mogła zejść pod wodę na głębokość kilkunastu metrów.

Jak udało nam się ustalić na miejscu zdarzenia - komputer nurkowy, który miała przy sobie kobieta wskazał, że zeszła ona na 14 metrów głębokości.

Przyczyny tego zdarzenia będzie badać prokuratura.

Sekcja potwierdza przyczynę śmierci nurka. Przyczyną śmierci kobiety, która w sobotę nurkowała w jeziorze Piaseczno, było zbyt gwałtowne wypłynięcie - potwierdziła wczorajsza sekcja zwłok. Wciąż nie wiadomo dlaczego kobieta tak szybko zaczęła wynurzać się na powierzchnię.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Lublinie.

- Zlecimy zbadanie sprzętu, którym posługiwała się zmarła - mówi Mirosława Czuba, prokurator rejonowy w Lublinie.

Jej wypłynięcie najpierw zauważył mąż. Kobietę próbowali reanimować nurkowie, którzy byli w pobliżu. Reanimację kontynuowała załoga karetki pogotowia. Niestety, po około 45 minutach akcji Małgorzata D. zmarła. Uprawnienia do nurkowania miała od dwóch lat.