Korsyka - nurkowanie

Od: "motyll" <motyll@ivic.com.pl>
Temat: KORSYKA - sprawozdanie
Data: 6 maja 2002 05:36

Pozwalam zamieścić sobie garść użytecznych informacji , które mogą być pomocne podczas wyjazdu na Korsykę

Trasa: Poznań - Livorno

Polska ~ 178 km ( koszt paliwa)
Niemcy ~ 720 km ( koszt paliwa około 1.11 euro za litr)
Austria ~ 106 km ( koszt paliwa około 0.97 euro za litr, winietki 14dniowej 7,60 euro oraz autostrady 7,95 euro
Włochy ~ 550 km ( koszt paliwa około 1.07 euro za litr, autostrad 23,20
euro )

Razem trasa ~ 1550 km

Nasza ekipa wystartowała w piątek o godzinie 21:00 i jadąc non stop wliczając przerwy na tankowania i siusiu była na miejscu w Livorno około 12:00 następnego dnia a dlatego w Livorno gdyż akurat tak się składa że z Livorno wypływa sobie prom CORSICA FERRIES o godzinie 13:30 który po 4 godzinach rejsu zawija do portu w Bastii na Korsyce koszt promu tam i z powrotem to 247 euro za samochód powyżej 4 metrów + 3 osoby więcej informacji na stronie : ttp://www.corsicaferries.com/html/accueil_en.asp na Korsykę kursuję jeszcze jedna linia MOBY LINES jak ktoś będzie chciał to informacje znajdzie tutaj http://www.mobylines.com/ Jedyny wymóg to być godzinę przed wypłynięciem z portu, załadunek i wyładunek pojazdów przebiega dość sprawnie, Na prom z samochodu proponuje zabrać cieplejsze ciuchy ponieważ podczas rejsu na górnym pokładzie na którym przy odrobinie refleksu można upolować leżak zaobserwowaliśmy dwa rodzaje wiatrów damski bo piździ oraz nie mniej dokuczliwy męski bo podmuchuje ale idzie wytrzymać, Po przybyciu na miejsce rozbiliśmy obóz na kempingu około 4 kilometrów za Bastią w kierunku Cap Corse cena za namiot 4 euro, za osobę 2 euro po czym żądni wrażeń szukaliśmy Centro de Plonge czyli Centrum nurkowego po 5 minutach poszukiwań zakończyliśmy je sukcesem znaleźliśmy Nautilus niestety jak się okazało sukces nie był pełen ponieważ Centrum to było nieczynne nie zrażeni tą błahostką kontynuując poszukiwania namierzyliśmy kolejne Centrum o wdzięcznej nazwie DOLLFINN ale niestety tego dnia nie dane nam było zanurzyć się u brzegów Korsyki ponieważ Pan właściciel zgodnie z tradycjami wyspiarskimi udał się na zasłużoną sjestę, następnego dnia rano został bezbłędnie namierzony przez naszego Agenta po omówieniu wszystkich szczegółów udało nam się wynegocjować przy 12 osobach nurkujących cenę za nurka 23 euro( w cenie butla z powietrzem), umówiliśmy się na godzinę 14:00 przybyliśmy o czasie i tu miłe rozczarowanie wszystko było już gotowe po kilku minutowym briefingu podzieliliśmy się w dwie grupy po 6 osób ponieważ więcej nie chciało się zmieścić na Zodiaca którym dysponowała BAZA i po 10 minutach szybkiej jazdy pontonem zanurzyliśmy się w morzu lina opustowa zostałw damski bo ? piździ

cel: samolot P47
głębokość: 20 metrów
widoczność : 15 metrów
temp wody: 14 stopni

Bardzo sympatyczne nurkowanie samolot w stanie dobrym brak silnika oraz zegarów pod jednym skrzydłem swój dom znalazła szkaradnica. Po nurkowaniu udaliśmy się na zwiedzanie Bastii oraz aby coś zjeść ponieważ zaczęło burczeć nam w brzuszkach na początku myśleliśmy że jest to silnik pontonu ale po przybiciu do brzegu okazało się jednak że nie :))

Po kolacji udaliśmy się do Bonfaccio gdzie rozbiliśmy się na kolejnym kampingu koszt to 6 euro od osoby, po odszukaniu jednej bazy ATOL umówiliśmy się na dwa nurki z łodzi następnego dnia na godzinę 14:00(koszt jednego nurka to 37 euro ! udało nam się wynegocjować 10 % upustu na 1 nurka i 25% na drugiego, baza dysponuję dużą łodzią) znaleźliśmy jeszcze jedną bazę o nazwie BARRAKUDA niestety nieczynną :)) startuje od 01.06 jednak widać w niej było przygotowania do sezonu ludzie kręcący się tam przy butlach i kompresorach dali nam namiar na "fajnego" nura z brzegu gdzie wśród trawy i ogromnych ilości meduz zwanych vela-vela lub inaczej wśród "niebieskich cipek" znaleźliśmy max 11m. Na brzegu troszkę śmierdziało milionami zdechłych vela-veli ;) ale za to widoki na zatoczkę przytępiały ten ohydny i zdradziecki zapaszek następnego dnia do południa wybraliśmy się na spacerek po górkach otaczających port ,przepiękne widoczki po czym zgodnie z umową o godzinie 14:00 wypłynęliśmy na wyspy Lavezzi Islands pierwsze nurkowanie to trzy skałki i ogromna ilość "oswojonych" i ciekawskich Gruperów wdzięcznie pozujących do zdjęć głębokość do 30 metrów, następne nurkowanie u wybrzeży wysepki także skałki trawa trochę rybek ale mniej ciekawie jak pierwsze po powrocie tradycyjnie zwiedzanie miasta oraz kolacyjka w jednej z uroczych knajpek niedaleko portu.

Następnego dnia udaliśmy się do zatoki Liscia około 20 km od Ajaccio gdzie byliśmy umówieni wcześniej z Panem Larskim właścicielem centrum nurkowego Keson, po spotkaniu umówiliśmy się na następny dzień na pierwsze nurkowanie na godzinę 10 :00 po czym okazało się że butle które daliśmy do nabicia poprzedniego dnia w niewytłumaczalny sposób samoistnie nie napełniły się powietrzem niestety o 14:00 okazało się że jeszcze jest mały problem z pontonami, co niektórzy ściśnięci za gardło profesjonalizmem Pana Larskiego odpuściło sobie nurkowanie tego dnia suma sumarum udało się zanurzyć około 15:00 nurkowanie przy ścianach głębokość do 30 metrów choć można było głębiej, po powrocie wieczorem czwórka z naszej ekipy postanowiła zaliczyć nocnego nurka z brzegu, było bardzo sympatycznie , ogromne rozgwiazdy, kilka śpiących szkaradnic, no i przede wszystkim przepiękne kalmary,

Następnego dnia zaplanowane były dwa nurki z panem Larskim niestety tu także dały się we znaki braki organizatorskie ale spóźnienie urosło tylko do 2 godzin planowano zrobić nurkowanie na 40 metrów ale niestety w miejscu wskazanym przez Prowadzącego pana L. dno przywitało nas na 36 metrach jako że nie byliśmy wyposażeni w łopaty głębokości 40 metrów nie udało się zaliczyć, następny nurek inne miejsce i pod wodą olśnienie przecież tutaj można było zrobić spokojnie 40 metrów strome ściany opadające do 70 metrów ( według zapewnień naszego Przewodnika ) Następnego dnia poruszenie wyprawa na bombowiec B-17 do Calvi ruszamy skoro świt tj około 9:00 trasa prześliczna prowadziła nas przez kręte górskie szlaki do Calvi przybyliśmy około 12:00 Nasz przewodnik zaofiarował się że odnajdzie wrak i obojkuje go tak abyśmy mogli bez problemu do niego trafić gdyż było to nurkowanie z brzegu a wrak leży około 200 metrów od miejsca w którym wchodziliśmy do wody na głębokości od 24 do 28 metrów , Wszyscy z wypiekami na twarzy obserwują naszego przewodnika który zanurza się w morzu mija 20 minut nic tłum faluje podenerwowany , mija pół godziny zaczynamy obstawiać - znajdzie czy nie znajdzie - po czterdziestu pięciu minutach okazuje się że wrak został oznaczony bojką - błyskają flesze, strzelają szampany każdy jest szczęśliwy ..... no trochę mnie poniosło w końcu jeszcze tylko 200 metrów na fajeczkach i zanurzamy się JEST !!! leży dostojnie na piasku , stan samolotu jest raczej średni ale i tak robi niesamowite wrażenie ,brakuje kilku detali : śmigieł , części uzbrojenia, wyposażenia kokpitu no i ogona który oderwany od kadłuba leży około 250 metrów dalej ale nie sprawdzaliśmy :)) wraku pilnuje kilka szkaradnic także przed dotykaniem czegokolwiek dobrze jest się przyjrzeć

BOEING B17 (wrak)
Dane techniczne:
Typ wraku: bombowiec
Długość: 22 m.
Rozpiętość: 31 m.
Data zatonięcia: 14 luty 1944 roku
Powód: atak wroga
Współrzędne geograficzne: 42° 34' 295 N, 8° 45' 724 E
Lokalizacja: od strony cytadeli w Calvi
Odległość od brzegu: 200 m.
Głębokość minimalna: 23 m.
Głębokość maksymalna: 27 m.
Nurkowanie:
Trudność w lokalizacji wraku: średnia
Widoczność : dobra i bardzo dobra
Prądy : rzadkie
Stopień trudności nurkowania: niski
Sieci i liny: brak
Nurkowanie na wraku nie jest trudne. Jedyną niewygodą może być tłok w sezonie. Samolot leży na płaskim dnie. Skrzydła razem z 4 silnikami są w nienaruszonym stanie. Śmigła jednego z silników są pofałdowane (połamane) co świadczy o tym, że silnik działał jeszcze podczas wodowania. Czoło samolotu uległo zniszczeniu na skutek uderzenia w powierzchnię wody. Kabina pilotów zachowana w doskonałym stanie. Dalej od reszty leży ogon oraz tylne koła wraz z oponami.

 

 

Po nurkowaniu nadszedł czas na rozliczenie się z Panem L. z wcześniejszych ustaleń przeprowadzonych przez naszego Agenta i pana L. wynikało że nurek miał kosztować 50 pln natomiast okazało się że Pan L. przygotował dla nas ostatnią niespodziankę jeszcze musimy zapłacić za powietrze w wysokości 1 zł za 1 litr mając na uwadze profesjonalne podejście organizatora do zorganizowania naszych nurkowań zapłaciliśmy podziękowaliśmy i rozstaliśmy się w pokoju, Reasumując człowiek nie jest zły nawet sympatyczny ale trzeba uzbroić się w duży zapas cierpliwości

No i tak zleciał na Majowy Weekend a-ha dwie noce spaliśmy na kempingach ale nie pod namiotami ale w domkach dla przykładu wynajęcie 5 osobowego apartamentu z dwoma sypialniami, aneksem kuchennym i łazienką to koszt około 32 euro / 5 osób daje 6,4 euro na osobę czyli mniej więcej tak samo jak za pole namiotowe, należy jeszcze pamiętać o jednym przez tydzień pobytu na wyspie nic nikomu nie zginęło (grupa 20 osób) nagminnie suszące się pianki jackety automaty ładowarki do kamer aparatów telefonów zostawiane w ogólne dostępnych łazienkach - Szkoda że u nas tak nie jest

Kończąc Korsyka jest prześliczną wyspą zarówno dla nurkujących jak tez dla osób towarzyszących które nie nurkują

Jeśli ktoś ma jakieś pytania z chęcią odpowiem na priv
serdecznie pozdrawia motyll