Balansowanie na płetwach

Ćwiczenie uczy regulacji pływalności oddechem. Leżąc na dnie napełniamy BCD na tyle, aby unieść się do góry. Ciało, nogi oraz płetwy powinny być w jednej linii. Nogi są proste i rozstawione szeroko aby ograniczyć obrót ciała na boki. Końce płetw powinny cały czas stykać się z dnem, nie należy ich odrywać ani nimi machać, nawet w minimalnym stopniu. Ciało i podłoże powinno tworzyć kąt ok. 40-50 stopni. W czasie ćwiczenia nie używamy rąk do zmiany pływalności, ręce mogą być wyciągnięte do przodu jak na rysunku poniżej.

Zwiększając objętość płuc (robiąc wdech), zwiększamy pływalność i zaczynamy wypływać (podnosić się do góry), wykonując wydech zmniejszamy pływalność i zaczynamy opadać. Woda posiada dużą gęstość, co powoduje, że występuje spora bezwładność w regulacji pływalności. Reakcja na zmiany pływalności  (wdech-wydech) następuje z pewnym opóźnieniem, to opóźnienie należy wyczuć i wszystkie czynności należy wykonywać z pewnym wyprzedzeniem. Generalnie staramy się działać w pewnego rodzaju przeciw fazie do tego co się dzieje.
Tak więc kiedy opadamy, wykonujemy  wdech, aby hamować opadanie, kiedy podnosimy się wykonujemy wydech aby zatrzymać wypływanie. Wdechy nie powinny być głębokie, ani nerwowe, głęboki oddech powoduje duże zmiany pływalności, nad którymi trudno panować.

Krótko mówiąc, nasz oddech musi być dostosowany do sytuacji, bo to nim sterujemy naszą pływalnością. Nie można oddychać jak lokomotywa, głęboko i w sposób ciągły, nie da się taką metoda kontrolować pływalności. Wiem, wszystkie podręczniki nurkowania mówią, że należy odjechać w sposób naturalny, a ja tu mówię o dostosowaniu oddechu do sytuacji. Nie ma jednak w tym żadnej sprzeczności, po kilku nurkowaniach dostosowanie oddechu do sytuacji nie stanowi problemu, po kilkudziesięciu - prawie nie zwracamy na to uwagi, oddychamy naturalnie. Dodam jeszcze, ze najtrudniej jest regulować pływalność, kiedy nie płyniemy, nawet minimalna prędkość jest czynnikiem pomocnym w utrzymaniu stałej głębokości.

 

Startując z takiej pozycji możemy ćwiczyć:

  • "balansowanie" przez regulację objętości płuc, podnosimy się i opadamy. Pamiętajmy że kiedy się podnosimy nie możemy oderwać płetw od dna, a opadając dotknąć klatką piersiową dna. Nie podpieramy się rękami i nie używamy inflatora,
  • zawiśnięcie - staramy się tak oddychać (a nie wstrzymać oddech) aby zawisnąć na danym poziomie, czyli wykonywać jak najmniejsze oscylacje góra dół. Tak. Da się zawisnąć zupełnie nieruchomo

 

Wiem z doświadczenia, że wszystkie problemy z regulacją pływalności wynikają z niemożności kontroli oddechu a dokładniej zbyt nerwowego oddychania. To czy oddychamy zbyt nerwowo łatwo jest określić. Proponuję dwie proste metody:

  1. Pierwsza to obserwacja instruktora, a dokładniej jego oddechu. Jeżeli oddychamy z podobną częstotliwością jak instruktor wszystko jest OK, jednak jeżeli nasz oddech jest ponad dwukrotnie szybszy, to nie jest dobrze. Starajmy się zmniejszyć częstotliwość wdechów. Metoda ta jest orientacyjna i pozwala tylko z grubsza ocenić czy oddychamy prawidłowo.
  2. Druga metoda jest już bardziej wymierna. Należy sprawdzić ile powietrza zużywamy w trakcie nurkowania. Najprostsza metoda pomiaru prawidłowości zużycia czynnika oddechowego polega na porównaniu ciśnienia w  butli po nurkowaniu. Aby można było stosować metodę musi być spełnione kilka warunków:
    • porównywane butle powinny mieć taką samą lub zbliżoną objętość wodną (mogą to być butle 10l, 12l, 15l),
    • ciśnienie w butlach przed nurkowaniem powinno być podobne (różnice do 10at można pominąć),
    • wszyscy nurkowie wykonują te same ćwiczenia
    • czas nurkowania nurków jest porównywalny.

    Najprawdopodobniej ze spełnieniem powyższych warunków nie będzie problemu, bo w większości przypadków cała grupa nurkowa będzie posiadała takie same butle, o tym samym ciśnieniu (około 200at), będzie wykonywała te same ćwiczenia, a w związku z tym czas nurkowania będzie identyczny.
    Po nurkowaniu należy zwrócić uwagę co wskazują manometry naszych partnerów, różnice do 10-20at nie powinny nas deprymować, większe różnice powinny martwić, bo świadczą o zbyt nerwowym oddechu. Pamiętać należy aby porównywać się z osobami o podobnej masie ciała i płci. Osoby większe (cięższe) zużywają więcej czynnika oddechowego, również mężczyźni zużywają więcej gazu niż kobiety. Różnica we wskazaniach 10-20at dotyczy nurkowania trwającego 30-45 minut, w przypadku nurkowania dłuższego, różnica może być większa, przy nurkowaniu krótszym, różnice powinny oscylować w okolicy 10at. Kursanci przeważnie posiadają większe zużycie od instruktora i jest to zupełnie normalne, w miarę nabierania doświadczenia ich wyniki będą coraz lepsze.
    Bardziej dokładnie można określić zużycie czynnika oddechowego mierząc spadek ciśnienia w określonym czasie np. w ciągu 10 minut. Szczegóły, oraz opis tej metody znajduje się na stronie SAC - wskaźnik powierzchniowego zużycia gazu. Obliczenie SAC jest potrzebne do planowania nurkowania.

Osoby mające problem z prawidłowym oddechem, powinny skontaktować się z instruktorem. Zbyt nerwowy oddech może doprowadzić do zamarznięcia automatu oddechowego w trakcie nurkowania w zimnej wodzie (temp. wody niższa niż +10C). O wodę o takiej temperaturze w Polsce nie jest trudno. Woda poniżej termokliny posiada temperaturę +4C, więc zamarznięcie automatu może wystąpić na każdym nurkowaniu, ale tylko w przypadku zbyt szybkiego oddychania. Każdy nurek powinien znać procedurę postępowania w przypadku zamarznięcia automatu oddechowego w trakcie nurkowania. Jest to jedna z podstawowych procedur awaryjnych.