Analizy zdjęć

Analizy zdjęć Włodka Kołacza

Fotografowanie w zasadzie polega na łapaniu krótkich ulotnych chwil i najczęściej nie jesteśmy w stanie wszystkiego dostrzec i podjąć właściwej wysublimowanej decyzji kompozycyjnej. Zwłaszcza pod wodą. Ale potem jeśli tylko wyjściowa fotka pozwala możemy dopracować kompozycje, barwy, format czy tonalność.

Na dobrym zdjęciu nie powinno być nic przypadkowego. Stąd z samej materii fotografii istotnym elementem jest właśnie wybór tego co mamy w zasięgu wzroku podczas fotografowania i usunięcie tego co zbędne podczas późniejszego kadrowania.

Pozdrawiam Włodek

Poniżej znajduje się kilka ciekawych wypowiedzi Włodka na temat kilku podwodnych zdjęć. Mam na dzieję, że ta ciekawa analiza pozwoli nam wszystkim lepiej komponować zdjęcia, a odpowiednie kadrowanie w komputerze pozwoli osiągnąć maksymalnie dobre efekty. Należy starać się aby zdjęcie dobre było bardzo dobre, a zdjęcie słabe stało się przynajmniej dobre. 

 

Żebropław

Kliknij na zdjęciu aby je powiększyć

Oryginał sprawia na mnie wrażenie dużego chaosu i przypadkowości. Kompozycja kadru także nie jest dobra. Zdjęcie ucieka z kadru w dół.  Kilka tematów na jednym zdjęciu powoduje że tak naprawdę nie bardzo wiadomo o co autorowi chodziło? Czy o dwóch nurków, którzy patrzą w obiektyw jakby to było najważniejszą czynnością. A tak przecież nie jest bo atrakcją miała być "żebropław" Czy o żebropława czy o grupę z żebropławem?.

W żadnym przypadku nic nie potwierdza takich założeń kompozycyjnych. Bo np. dwóch nurków po lewej w dynamicznym układzie patrzą w obiektyw, który jest dla nich ważniejszy niż unikatowy egzemplarz jamochłona. Fałsz  jednym słowem. Gdyby chodziło o grupę z jamochłonem (podobnie jak np. grupa z wierzą Eifla w tle) to ułożenie poszczególnych uczestników zdarzenia musiało by potwierdzać celowość działania. W tym przypadku taka sytuacja nie zachodzi. Ustawienie postaci wygląda na całkowicie przypadkowe - przypuszczam że zbyt wczesne wykonanie zdjęcia?. Pomijam kwestie wyrazistości czyli poprawności technicznej tej fotografii, która jest nie najlepsza. Ale to sprawa warunków środowiska i oświetlenia, sprzętu i jego optyki. Czyli tych elementów które, z założenia nie zawsze możemy kontrolować pod wodą z różnych powodów.

Środowisko wodne stawia przed techniką sprzętową szczególne wymagania. Przed techniką wyboru fragmentu otoczenia także. Ale to można pokonać niezależnie od sprzętu. Z przesłanego materiału wykadrowałem do tego co przedstawiam jako "Żebropław 1" Wyszedł z tego taki sobie obrazek zastanej sytuacji. Dość poprawny ale niezbyt zachwycający.

Od strony kompozycyjnej, jak pisałem, jest nie najlepiej. Kompozycja kadru winna podkreślać jej treść lub dla podkreślenia treści może stanowić jej zaprzeczenie np. słynne zdjęcie "dwóch pokładów" Gdzie istotne linie podziału poziomego pokładów (bogactwo od biedy) konkurują z pionowym kadrem...............

Dominującym elementem skupiającym naszą uwagę jest nurek w żółtym skafandrze. I nic poza nim. Nawet żebropław jest szary i stanowi nieatrakcyjną plamę trudną do rozpoznania. Szereg elementów obrazu ustawionych rytmicznie również nie sprawia wrażenie rytmu w obrazie. Nie ma również mowy o próbie zastosowania zasady złotego podziału w organizacji przestrzeni na zdjęciu. W ogólnym chaosie na zdjęciu, dzianie się na obrazie skupia się na nurku po lewej stronie który dynamicznie dopływa do niczego nie spodziewającej się pierwszoplanowej postaci. Stąd proponuję następujące kadrowanie fot. pt. "Scenka rodzajowa" Tak przycięte zdjęcie zaczyna już stanowić jakaś zamkniętą całość. Ale dalej żółte (rękaw) zanadto przyciąga moją uwagę od całej sceny.

Pewna doza niesamowitości, dynamizmu wynikająca z treści akcji tego wycinka i podkreślonej pierwszoplanowej postaci. Wspomaga tą scenę nastrojowość ciemnego tła i jaskrawych świateł żółtej pianki. Zdjęcie można zakwalifikować do techniki "low key" czyli ciemne w ciemnym. Ale tak nie do końca bo technika (jakość odwzorowania) na to nie pozwala (szczegóły w cieniach zagubione) Tylko przy okazji zgubiliśmy to co stało u podstaw wykonania zdjęcia - unikatowego żebropława.

Prawdę mówiąc różnie można kadrować to zdjęcie. Przykładem innego kadrowania jest fot. pt. "Scenka rodzajowa 3" W której oprócz kadrowania usuwającego dynamiczną postać z lewej strony rozjaśniłem meduzę. Dało to efekt ten iż żebropław zaczęł konkurować z żółtą pianką. Już zaczyna być ważna bo zauważalna na zdjęciu. Kompozycyjnie także zaczyna mieć sens. Wzrok nasz pada najpierw na rękaw zaraz potem wpadamy na meduzę a następnie zauważamy nurka na ostatnim planie. Widać pewien rytm zdarzeń. Przynajmniej tak to widzą w tej chwili. Żeby dobrze ocenić to kadrowanie i zmianę graficzną trzeba trochę dystansu czasowego do wykonanych zmian. Lub Ty sam jesteś w stanie lepiej ocenić efekt końcowy.

Żeby podkreślić jak różne możemy interpretować oglądane obrazy odwrócę to zdjęcie stronami. Scenka rodzajowa 2 w moim odczuciu jeszcze bardziej staje się niesamowita. Oczywiście uzasadnienie takiego wrażenie jest. Polega na kierunku ruchu akcji. Gdy akcja przebiega z  lewa na prawo z góry na dół to obrazek sprawia na widzu wrażenie większego spokoju. Gdy dzieje się na odwrót to i wrażenie napięcia rośnie. Czy masz podobne odczucia?

Jednak ta ingerencja raczej wykracza poza ramy fotografii w tradycyjnym ujęciu. Dlatego należy to traktować tylko jako przykład wpływu ruchu akcji na nasze wrażenia odczuwane podczas kontaktu ze zdjęciami.

 

Zdjęcie 2 - rafa koralowa

Kliknij na zdjęciu aby je powiększyć

Zdjęcie oryginalne niezrównoważone barwnie z nieprawidłowymi kolorami - znaczne zniebieszczenie. Kompozycja dość poprawna ale nie wzorcowa. Pytanie polegało na tym co jest ważniejsze na tym obrazku, bogata flora - gorgonia czy nurek. Wbrew pozorom zdjęcie to nastręczyło mi sporo problemów. Przy czym nie były to problemy typu poprzedniego zdjęcia. Kłopot polegał na wyborze wersji, która mi najbardziej odpowiada. Na początku poprawiłem zdjęcie w kolorach. Czyli dodałem czerwieni i nieco niebieskiego oraz kontrast itd.. Faktycznie jakiego koloru była gorgonia? Po tym zabiegu już wiedziałem co w istocie zdecydowało o naciśnięciu spustu migawki.

 

Kadrowanie polegało na ustawieniu nurka w punkcie głównym zdjęcia. Czyli obcięciu zbędnych fragmentów. Należało to zrobić tak by żadna rybka nie została przecięta bokiem kadru. Bo to nie robi dobrego wrażenia. Ideałem dla uwypuklenia wielkości gorgonii było by gdyby nurek był maciupkim sztafażem ustawionym w lewym punkcie głównym. Pomógł by w tym szeroki obiektyw (jeśli to nie było robione szerokim obiektywem)? Ale to marzenia. Z tego co jest zrobiłem trzy wersje.

Nurek na rafie 2 - zdjęcie w którym głównym tematem jest nurek  a rafa jest tylko dopełnieniem miejsca nurkowania. Raczej bez perspektywy dalszej penetracji rafy....... No chyba, że, jak sugeruje pionowy format, w głąb się puścimy..........

         

Nurek na rafie 3 - zdjęcie w którym rafa jest dość równoważna nurkowi. W tym obrazku można dalej rozwijać wyobraźnię bo nurek ma miejsce na dalsze pływanie po rafie do przodu. Format prawie panoramy nie ogranicza nurka w poziomie a nam daje podstawę do tego by myśleć co dalej może się zdarzyć........

Nurek na rafie 4 - zdjęcie ukazujące najwięcej. Jednocześnie próba pogodzenia i ucieczki od decyzji pion czy poziom. Bo miejsce to zapewne rozwija się w głąb i na szerokość. Najbardziej zbliżone do pierwowzoru. Poprawnie skomponowane i ładny obrazek. Ale osobiście wolę zdjęcie "na rafie 3." Takie spokojne i wyważone. 

 

Zdjęcie 3

Kliknij na zdjęciu aby je powiększyć

Najprostsza sprawa. Trochę obciąłem lewy bok i górę. Dało to ten efekt że zdjęcie lepiej trzyma się kadru. Oryginał był nieco zbyt "ciężki" po lewej stronie kadru. Poprawiłem także barwy na bardziej prawdziwe przynajmniej z wyobraźni tak powinno być.

Natomiast sama dziura czyli treść - kije i patyki. Lepiej było by gdyby zabrakło po lewej stronie grubego pionowego kija. Który akurat przebiega w linii podziału wyznaczającej punkty mocne zdjęcia. 

Czyli siłą rzeczy nasz wzrok zatrzymuje się na tym kiju a nie podziwia piękny plan dalszy. To akurat podczas nurkowania i dynamicznego oglądania nie przeszkadza ale w statycznym zdjęciu jest niekorzystne Dlatego dla przykładu usunąłem kija zamazując go plamami barwnymi. W taką dziurę to by się nawet samemu chciało wpłynąć. W tej przeróbce kluczową rolę zaczynają odgrywać dwa skrzyżowane kije leżące na pierwszym planie dziury w zdaje się jakimś żelastwie. 

 

W blasku słońca

Witam

Bardzo piękne błyski światła słonecznego w tle. Pięknie to zauważyłeś. Jednak piękne tło to nie wszystko. Na nim można budować scenę (wybierać zaistniałe zdarzenie, patrzeć i fotografować z odpowiedniego miejsca, użyć odpowiedniego sprzętu i optyki itd......) tak by podkreślić wyjątkowość oglądanej sytuacji. Tak by była widoczna jakaś wyraźna logika zdarzenia. Bo każde zdjęcie to swoiste krótsze lub dłuższe opowiadanie złożone z plam, kompozycji, treści, intencji czy wrażliwości. Tu na tym obrazku niestety śliczna nastrojowość nie idzie w parze z formalną poprawnością kompozycji. Wydaje mi się, że wręcz kłóci się postać nurka ponuro zarysowana na przepięknym, rozmigotanym błyskami słońca w tle rozkołysanej wody. Bo ani to samo piękne słońce ani ciekawy nurek.

Całość zdjęcia znowu nie trzyma się kadru. Postać nurka a właściwie ruch nurka skierowany jest od lewego górnego rogu do prawego dolnego rogu kadru. Ale trochę bardziej poziomo od krawędzi do krawędzi. Nurek, zdaje się, niestety już opuszcza nas i zaraz zniknie nam z kadru uciekając gdzieś przez prawą krawędź zdjęcia. Bo jest wyraźnie widoczny ten ruch zanurzającego się płetwonurka. Takie mam wrażenie po obejrzeniu tego obrazka. W sumie przypadkowa kompozycja psuje całe zdjęcie co szczególnie drażni bo przeczy to intencjom autora, który zdaje się coś innego widział niż wyraził. Z tego co jest, by choć trochę poprawić kompozycje, obciąłbym dół zdjęcia i ustawił postać w punkcie mocnym prawego dołu kadru. I niech sobie ucieka tak dalej w ciemność.

Ale wyobraźnia moja, gdy oglądam to zdjęcie, idzie trochę dalej. W trakcie robienia tej fotografii można było spróbować skadrować obrazek (znaleźć odpowiedni punkt patrzenia) tak by centrum nurka znajdowało się w lewym górnym punkcie mocnym a maksimum światłości (blasku) znajdowało się w prawym dolnym punkcie mocnym. Tak nakazywały by prawidła kompozycji. Tak skomponowany obrazek opowiadał by o tym jak to nurek zanurzając się pod wodę wychodzi z cienia w światłość rozkołysanych fal...... 

A co dalej to możemy sobie sami dopowiedzieć mając na to czas bo droga przed nurkiem stoi otworem i nie jest ograniczona brzegami kadru. Innymi słowy wzrok nasz wpadłby najpierw na ciemną plamę nurka zaraz potem delektował się pięknym blaskiem rozproszonego słońca w wodzie.

Jakbyś chciał to na szybko mogę Ci skadrować ten obrazek tak jak go widzę w swojej wyobraźni.

Pozdrawiam Włodek

Ps. Pisałem o zasadach kompozycji ale mam świadomość, że nie zawsze poprawność kompozycyjna, w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, daje pożądany efekt. Czasem trzeba odejść od tych prawideł by lepiej wyrazić i podkreślić treść fotografii. Zresztą są różne środki wyrazu oprócz tych zasad np. linie kierunkowe czy plamy ......... Wręcz gdy tak przeglądam swój twardy dysk (swoją pamięć oglądanych i robionych fotografii) To najlepsze z nich często gdzieś odchodziły od standardowych reguł i treścią swoją wyznaczały własne reguły patrzenia i przeżywania obrazu świata.

 

 Murena

Zdjęcie na stronie http://www.plfoto.com/zdjecie.php?picture=522239

Zdjęcie wyjściowe jest fajne. Coś się na nim dzieje. Ale w tej formie nic nadzwyczajnego :-) Albo inaczej jest zajebiste ale......... :-).

Jest z nim związane kilka problemów. A mianowicie np. żółta maska środkowej postaci, która od razu zabiera nasz wzrok od innych elementów obrazu. Czyli będącej na pierwszym planie mureny (tonalnie zgubionej w cieniu). Patrz zdjęcie Murena 2 oraz 1 w którym wykorzystałem właśnie tą cechę żółtej maski do ułożenia kompozycji. Efekt wyszedł taki sobie. Trudność skomponowania tego zdjęcia polega na konieczności podjęcia decyzji czy ma to być tytuł "mario i murena" czy np. "zaskakujące spotkanie" lub jakieś inne tytuły.

 Wbrew pozorom tytuł czasem bywa istotnym elementem komponowania zdjęcia. Zdjęcie w takiej kompozycji jakie zostało opublikowane znowu nie trzyma się kadru jak poprzednia rybka. Wylatuje z niego w prawo i nieco do góry. Ideałem w tym zdjęciu było by gdyby można przesunąć cały kadr zdecydowanie w prawo oraz obciąć dół (nie ma tam nic ciekawego a przy okazji rozprasza uwagę rozmytymi plamami - rzadko kiedy nieostry pierwszy plan daje dobre rezultaty)

Trzeba to co opublikowałeś tak skadrować by osiągnąć efekt panoramy. Pozwoliłem sobie pociąć to zdjęcie, dodać plamy i wysłać Ci na priv różne wersje kadrowania. Wersja 4 jest panoramą o której pisałem oczywiście sztucznie zrobioną na kompie. Bo przecież nie mam materiału wyjściowego i nawet nie wiem czy było by możliwe takie skadrowanie jakiego dokonałem. Murenę zabarwiłem na ciepły brąz w celu jej wyodrębnienia z szarości ciemnego tła. W wersji 4 z dodanym brakującym prawym bokiem domalowałem grubymi plamami resztę brakującej postaci. Troszkę także dodałem sztucznego dołu bo zanadto uciąłem podczas pierwszego kadrowania.

W tej formie zdjęcie już trzyma się kadru a kompozycja i jego budowa posiada rytm. A nie posiada zastosowanej reguły złotego podziału. Bo się nie da w tej wersji. Kompozycja jest rytmiczna i dość nietypowa. Wzrok nasz biegnie od Maria (maska) do wyróżnionej mureny i dalej do nurka z drugiego planu. Tonalnie i plamami już jest dość dobrze wywarzone. Zdjęcie to spreparowałem bardzo szybko i pobieżnie tylko w celach dydaktycznych by pokazać Ci co można by zrobić z tematem by osiągnąć lepszy efekt wizualny i treści.

Należało także w trakcie fotografowania włączyć lampę błyskową w trybie doświetlenia cieni. (Co zapewne usatysfakcjonowało by Dunie :-). A faktycznie być może dało by efekt wydobycia barw naturalnych i być może jeśli murena była koloru np. czerwonego, jej naturalne wyodrębnienie barwne z tła. Ale tu jest dużo wątpliwości bo i sprzęt i optyka i lampa też sporo decydują o możliwościach kreacji.

Fotografowanie w zasadzie polega na łapaniu krótkich ulotnych chwil i najczęściej nie jesteśmy w stanie wszystkiego dostrzec i podjąć właściwej wysublimowanej decyzji kompozycyjnej. Zwłaszcza pod wodą. Ale potem jeśli tylko wyjściowa fotka pozwala możemy dopracować kompozycje, barwy, format czy tonalność......... Na dobrym zdjęciu nie powinno być nic przypadkowego............................................................... ...... Stąd z samej materii fotografii istotnym elementem jest właśnie wybór tego co mamy w zasięgu wzroku podczas fotografowania i usunięcie tego co zbędne podczas późniejszego kadrowania.

Pozdrawiam Włodek